Włocławianie od początku mocno eksperymentowali z ustawieniami, ale i tak gospodarze od początku w pełni zdominowali mecz. Dobre pierwsze minuty zaliczył Jakub Wojciechowski, grający spokojnie, dobrze rozrzucający piłkę. Miejsce w pierwszej piątce wyraźnie posłużyło tez Ante Delasowi, który już do przerwy miał 4/5 z dystansu.
GTK trzymało się przez kilka minut, do stanu 13:13, ale później, z każdym kolejnym posiadaniem, miało coraz więcej problemów z wysoką obroną Anwilu. Zwłaszcza, gdy na boisku pojawili się Quinton Hosley i Josip Sobin, dwaj najlepsi obrońcy gospodarzy, gliwiczanie mieli olbrzymi kłopot z dochodzeniem do pozycji rzutowych.
Trzecią kwartę ekipa trenera Pawła Turkiewicza rozpoczęła od serii 7:0, dzięki czemu zmniejszyła część strat. Anwil miał małe problemy ze skutecznością, ale później zaczęli trafiać Zyskowski oraz Sobin i sytuacja była opanowana. Po 30 minutach było jednak tylko 69:61. Zespół z Gliwic się nie poddawał – po trafieniach Kacpra Radwańskiego i Quintona Hookera zbliżył się nawet na pięć punktów, a dodatkowo kontuzji doznał Ivan Almeida. Już do samego końca spotkanie było dość wyrównane, ale goście nie byli w stanie sprawić niespodzianki. Anwil zwyciężył 95:88.
W trakcie gry urazu doznał Ivan Almeida (czekamy na diagnozę) i to zapewne jest w tym momencie jedyne zmartwienie kibiców Anwilu, który z bilansem 22-4 pozostaje liderem PLK
JWSport Jacek Waszak – Sport journalist