1KS Ślęza Wrocław – Artego Bydgoszcz 16:00 53:66
Artego od samego początku miało kontrolę nad przebiegiem spotkania, obejmując prowadzenie aż 12:0. Ślęza pierwsze punkty, z rzutów wolnych. zdobyła w połowie pierwszej kwarty. Po raz pierwszy z gry wrocławianki trafiły dopiero po prawie siedmiu minutach. Nic dziwnego, że po otwierającej kwarcie bydgoszczanki prowadziły 21:11.
Bydgoszczanki natomiast po fatalnym występie w Krakowie przeszły wielką metamorfozę i wyglądały bardzo dobrze. – Wygrana cieszy przede wszystkim dlatego, że po niezbyt udanym meczu w Krakowie wróciliśmy do swojej normalnej gry – odpowiedział Tomasz Herkt. Trener Artego tym razem mógł być w pełni usatysfakcjonowany tym co zobaczył.
Wysokie przewaga już na samym początku ułatwiła Artego grę w dalszej fazie spotkania. Co prawda w drugiej kwarcie wrocławianki poprawiły nieco grę w ataku, ale nie były w stanie zbliżyć się do rywalek. Co więcej, po zmianie stron przewaga przyjezdnych urosła nawet do 17 oczek (36:53). Artego imponowało przede wszystkim świetną grą w obronie. Mistrzynie Polski nie potrafiły znaleźć na nią odpowiedzi. Poza tym warto zwrócić uwagę na błędy w zastawieniu. Ślęza aż 14 razy pozwalała rywalkom zbierać piłkę pod własnym koszem po niecelnych rzutach.
Wrocławianki miały też olbrzymie problem ze skutecznością, nawet jeśli miały już czystą pozycję. W całym meczu trafiły zaledwie 29,8 procent rzutów z gry. Wobec tego żółto-czerwone nie miały podstaw, żeby myśleć o zwycięstwie. Ostatecznie Artego wygrało we Wrocławiu 66:53. Jeśli w ostatniej kolejce bydgoszczanki nie przegrają w Siedlcach z PGE MKK, to zakończą sezon zasadniczy na pierwszym miejscu. Ślęza może zająć miejsca od trzeciego do piątego
To było w pełni zasłużone zwycięstwo rywalek. Od początku miały kontrolę, zaczęły od prowadzenia 12:0 i później cały czas utrzymywały lub powiększały przewagę – skomentował mecz Arkadiusz Rusin, szkoleniowiec Ślęzy. – Być może byliśmy przytłoczeni rangą. Mieliśmy w głowie to, że dwa zwycięstwa premiują nas na pierwsze miejsce. Było to widać przez pierwsze pięć minut. Nasze dziewczyny były bardzo usztywnione.
Tomasz Herkt (trener Artego): – Myślę, że obydwie drużyny walczyły o zwycięstwo w tym spotkaniu, bo ranga była wysoka. Jeszcze wszystko może się wydarzyć w pierwszej czwórce. Jesteśmy zadowoleni z wygranej, przede wszystkim, dlatego że powróciliśmy do swojej normalnej gry po niezbyt udanym meczu w Krakowie. Tam wysoko przegraliśmy. Z całą pewnością dziś zdecydowała nasza defensywa. Momentami graliśmy naprawdę dobrze w obronie. Cieszę się, że wygraliśmy walkę o zbiórki, ponieważ to nie jest nasza domena. Zwykle mamy problemy, a dziś wygraliśmy ten element. Zbiórki w połączeniu z dobrą defensywą sprawiły, że wyszliśmy zwycięsko z tej potyczki.
Arkadiusz Rusin (trener Ślęzy): – Gratuluję wygranej zespołowi i trenerowi Artego. To było w pełni zasłużone zwycięstwo. Od początku rywalki miały kontrolę. Zaczęło się od 0:12 i później cały czas ta przewaga była utrzymywana lub powiększana. Uprzedzałem dziewczyny, żeby nie patrzyły na to, co się wydarzyło w Krakowie, kiedy Artego wysoko przegrało z Wisłą. Każdy mecz jest nowym rozdziałem. W tej lidze już wielokrotnie tak było, że zespoły po słabszym występie szybko się podnosiły i pokazywały swoje najlepsze walory. I dzisiaj tak zaprezentowało się Artego. Być może byliśmy przytłoczeni rangą, mieliśmy w głowie to, że dwa zwycięstwa premiują nas na pierwsze miejsce. Było to widać przez pierwsze pięć minut. Nasze dziewczyny były bardzo usztywnione. Myślę, że teraz presja z nas już zeszła. W tej chwil nie rozdajemy już żadnych kart. Będziemy patrzeć na to, jaki przeciwnik w play-offach nam się przytrafi. Za chwilę mecz z Wisłą. Będziemy się do niego normalnie przygotowywać, będziemy chcieli wygrać.
JWSport Jacek Waszak – Sport journalist