PO DOGRYWCE GDYNIA LEPSZA OD LUBLINA . ASSECO GDYNIA – TBV START LUBLIN 92:82 (14:22, 16:17, 17:19, 27:16, D18:8)

Mikołaj Nawiesniak Podpis MN

Przed poniedziałkowym wieczorem obie drużyny – Asseco Gdynia oraz TBV Start Lublin stanęły do pojedynku z jednym celem – wygrać. Zarówno gospodarze oraz goście są w tyle tabeli ze względu na małą liczbę rozegranych meczów. Pierwsza kwarta rozpoczęła się od trójki Przemysława Żołnierewicza, jednakże zawodnicy Asseco prawie przekroczyli czas akcji, który w koszykówce wynosi 24 sekundy. Po siedmiu minutach od rozpoczęcia meczu to goście z Lublina byli na trzypunktowym prowadzeniu. Po drugiej trójce Bartosza Ciechocińskiego to Start zwiększył swoje prowadzenie do pięciu punktów. Na koniec pierwszej kwarty mieliśmy wynik 14 do 22.

Pod koniec pierwszej minuty drugiej kwarty punkty zdobył Marcin Dutkiewicz, który jeszcze bardziej zwiększył przewagę TBV Start Lublin. Ze strony Lublinian mogliśmy zauważyć wyróżniającego się zawodnika z numerem 10 Bartosz Ciechociński, grę kreował duet amerykanów – James Washington oraz Chavaughn Lewis. Ze strony Asseco tradycyjnie widoczny był Krzysztof Szubarga oraz Przemysław Żołnierewicz. Po siedmiu minutach drugiej kwarty to Lublinianie byli nadal na prowadzeniu, jednakże po trójce Krzysztofa Szubargi, który w tym samym czasie był faulowany i wykorzystał dany mu rzut wolny, prowadzenie zmalało tylko do siedmiu punktów. Po pierwszej połowie to TBV Lublin prowadził 39:30.

W trzeciej kwarcie Asseco stopniowo zaczęło gonić Lublin i zmniejszyło różnicę do sześciu punktów. Po sześciu minutach Lublinianie znowu odskoczyli na dziesięciopunktowe prowadzenie. Widać było przewagę drużyny z Lublina, trzech graczy pochodzenia Amerykańskiego robiło różnicę, z drugiej strony Asseco po prostu nie szło. Popełniali faule niesportowe, których teraz jest więcej ze względu na nowe interpretacje przepisów gry w koszykówkę. Młodzi zawodnicy tacy jak Mikołaj Witliński czy Marcel Ponitka walczyli, ale to było za mało aby w trzeciej kwarcie dogonić zgrany team z Lublina, który w tym sezonie zdążył pokonać PGE Turów Zgorzelec. 

Czwarta kwarta wyglądała praktycznie tak jak cały mecz, drużyna z Gdyni próbowała gonić, jednak bezskutecznie. TBV Start Lublin nie był w stanie powiększyć swojej przewagi na więcej niż dziesięć punktów, więc kwestia zwycięzcy pozostawała otwarta. Po dwóch punktach Dariusza Wyki różnica wynosiła zaledwie sześć punktów. Po trójce Marcela Ponitki drużyna Asseco zbliżyła się zaledwie na trzy punkty. Po efektownym wsadzie Przemysława Żołnierewicza różnica wynosiła tylko dwa punkty. Na dwadzieścia sekund przed końcem czwartej kwarty Dariusz Wyka zdobył trzy punkty i to Asseco wyszło na prowadzenie. Po serii fauli ze strony Asseco Lublin znowu objął prowadzenie. Trener Przemysław Frasunkiewicz po przerwie na żądanie rozpisał akcję i to właśnie utalentowany Marcel Ponitka zdobył punkty z gry i po raz drugi w tym sezonie mieliśmy dogrywkę. 

Dogrywkę rozpoczął Dariusz Wyka zdobywając trzy punkty, po kilku akcjach Wyka znowu trafił i Asseco odskoczyło na sześć punktów. Zespół z Lublina nie był skuteczny i po punktach Piotra Szczotki Gdynianie zwiększyli swoje prowadzenie do ośmiu punktów. Na 1:51 do końca Marcin Dutkiewicz stanął przed szansą zmniejszenia przewagi i ją wykorzystał. W dogrywce Krzysztof Szubarga popełnił piąty faul i z dorobkiem 21 punktów musiał zejść z boiska, za niego wszedł Marcel Ponitka. W dogrywce to Asseco dominowało i pomimo dużej liczby fauli osobistych utrzymali swoją przewagę. Mecz zakończył się wynikiem 92:82.

IMG_1079 IMG_1077 IMG_1078

IMG_1077 IMG_1076 IMG_1072

ASSECO GDYNIA – TBV START LUBLIN 92:82 (14:22, 16:17, 17:19, 27:16, D18:8)

ASSECO Gdynia : Szubarga 21 (3×3, 12 as.), Szczotka 7 (8 zb.), Wyka 19 (4×3), Żołnierewicz 22 (2×3, 7 zb.), Garbacz 5 (1×3) oraz Ponitka 11 (2×3), Witliński 6, Jankowski 1, Kamiński 0, Put 0

TBV Start Lublin : Lewis 20 (5 zb.), Szymański 4 (5 zb.), Czerlonko 0, Mirković 5 (1×3), Washington 9 (1×3) oraz Reynolds 12 (12 zb.), Dziemba 12 (1×3), Ciechociński 8 (2×3), Gospodarek 6 (2×3), Dutkiewicz 6, Pelczar 0

Sędziowie: Paweł Białas, Roman Putyra, Marcin Bieńkowski | Komisarz: Tomasz Konczewski

Check Also

Wisła Kraków – Cracovia Kraków 2:1. Wislacy znokautowali Pasy w 9 minut. Niesamowity dzień Carlosa Lopeza

Wisła Kraków – Cracovia Kraków 2:1 Wisla Kraków liderem lotto Ekstraklasy oby tak do samego …