NBA PLAY OFF : Milwaukee Bucks – Boston Celtics 116:91 (4-1), Golden State Warriors – Houston Rockets 104:99 (3-2), Philadelphia 76ers – Toronto Raptors 89:125, Portland Blazers – Denver Nuggets 140:137. (2-3)

NBA:  Milwaukee Bucks – Boston Celtics 116:91 (4-1), Golden State Warriors – Houston Rockets 104:99 (3-2), Philadelphia 76ers – Toronto Raptors 89:125, Portland Blazers – Denver Nuggets 140:137. (2-3)

Milwaukee Bucks – Boston Celtics 116:91 (4-1)

Milwaukee Bucks obnażyli wszystkie słabości Celtics. Demony z sezonu regularnego wróciły. Brak pełnego zaangażowania, brak pomysłu na grę, a przede wszystkim – brak lidera. Według wielu Kyrie Irving odebrał dziś Russellowi Westbrookowi tytuł największego rozczarowania tej wiosny. Bucks zatrzymali go na 35% z gry w całej serii oraz na fatalnej skuteczności z dystansu (22%).

Po porażce w pierwszym meczu (90:112), Bucks wygrali kolejne cztery i są już w finałach konferencji. Po rozgromieniu Detroit Pistons w pierwszej rundzie, Giannis Antetokounmpo i koledzy rozprawili się z Boston Celtics.

Obrona. Bucks spowolnili dziś ekipę Brada Stevensa, nie pozwalając na przeprowadzanie składnych akcji i pilnując każdego, kto mógłby stanowić zagrożenie. Na przestrzeni całej serii zatrzymali Jaysona Tatuma na 34% skuteczności (45% w sezonie regularnym). Gordona Haywarda na 9 punktach w dwóch ostatnich meczach. Terry’ego Roziera, który fakt faktem nie grał zbyt dużo, także na 9 punktach – w trzech ostatnich meczach tej serii. Skuteczność Celtics w dzisiejszym meczu? 31% z gry. 17% z dystansu.

Milwaukee było zespołem lepszym przez całe spotkanie. Goście nie byli w stanie wygrać choćby jednej kwarty, nawet wtedy gdy kilku podstawowych zawodników Bucks odpoczywało.Siedmiu , aż zawodników rzuciło przynajmniej 10 oczek. Do gry wrócił Malcolm Brogdon i momentalnie wzmocnił tę już nieosiągalną dla Celtics w tym sezonie ekipę.

Golden State Warriors – Houston Rockets 104:99 (3-2)

Warriors pokonali Rockets. To zwycięstwo zostało okupione jednak bardzo poważnym osłabieniem. Kevin Durant wyskoczył do rzutu z półdystansu w trzeciej kwarcie, trafił i od razu złapał się za nogę. Gwiazdor GSW zszedł z boiska i udał się do szatni. Pierwsze wyniki wskazują, że naciągnął on sobie mięsień prawej łydki. Będzie on musiał jednak przejść rezonans magnetyczny. Harden w całym meczu zdobył 31 punktów. Eric Gordon dodał 19

Kevon Looney choć rezerwowy center zdobył tylko 5 punktów, to jego zbiórki w ofensywie (5), szczególnie na początku meczu, pozwoliły Wojownikom zdobywać ważne punkty. To też on zaliczył ważną asystę do Klay’a Thompsona na 4,1 sekundy przed końcem. Na tablicy widniał rezultat 102:99, ale Thompson trafił za dwa.

Na szósty mecz znów wracamy do Houston. Czy to oznacza, że czeka nas 7-meczowa seria?

Philadelphia 76ers – Toronto Raptors 112:101 (3-3)

Do meczu numer sześć serii gracze Bretta Browna przystępowali z nożem na gardle, ale z rzuconym przez Toronto Raptors wyzwaniem poradzili sobie koncertowo. Portland Trail Blazers także uciekli spod topora wygrywając przed własną publicznością. Na mecz numer siedem wracają do Kolorado.

Philadelphia w tym meczu musiała rzucić na Toronto Raptors absolutnie wszystko, co w swoim arsenale miała. Gospodarze bardzo szybko zbudowali przewagę, głównie za sprawą walecznej postawy Jimmy’ego Butlera. Ta kilkukrotnie sięgała kilkunastu punktów, ale Raptors prowadzeni przez Kawhiego Leonarda kilka razy niwelowali stratę zmuszając Sixers do przegrupowania sił.

Mamy mecz numer siedem, co kibiców powinno szczególnie cieszyć, bowiem Game 7 to absolutna kwintesencja koszykówki na tym poziomie. Zespoły wracają do Toronto. Najlepszym punktującym Sixers był Butler kończąc zawody z dorobkiem 25 punktów (9/18 FG, 7/7 FT), dołożył 6 zbiórek i 8 asyst. 17 oczek i 12 zbiórek Joela Embiida. Dla Raptors 29 punktów (9/20 FG, 0/4 3PT, 11/12 FT), 12 zbiórek i 5 asyst Leonarda.

Blazers do wygranej poprowadziło trio Lillard, McCollum, Hood. Ten ostatni rozgrywa bardzo dobrą serię potwierdzając, że jest konkretnym wzmocnieniem rotacji Terry’ego Stottsa. To przecież Hood trafił decydujący rzut w meczu z czterema dogrywkami. Blazers swoją przewagę zbudowali w drugiej i trzeciej kwarcie, a w trakcie finałowych 12 minut skutecznie ją kontrolowali. Na 7 minut przed końcem Seth Curry trafił trójkę, która dała PTB prowadzenie 101:88.

Portland Blazers – Denver Nuggets 140:137. (2-3)

Do wyłonienia zwycięzcy w trzecim spotkaniu półfinałów konferencji zachodniej pomiędzy Portland Trail Blazers i Denver Nuggets potrzebne były aż 4 dogrywki. Ostatecznie Blazers wygrali 140:137.

To był niesamowity mecz . Dotychczas tylko raz w historii play-offów NBA zdarzyło się, by mecz miał aż 4 dogrywki. Po niemal 3,5 godzinach C.J. McCollum, obrońca Portland Trail Blazers, przerwał wznowienie Denver Nuggets i zespół z Oregonu mógł świętować zwycięstwo. Więcej o samym meczu przeczytacie w podsumowaniu Patryka.

Portland miał kilku bohaterów w tym meczu. Przede wszystkim McCollum, ale też Rodney Hood, który trafił trójkę na zwycięstwo. Damian Lillard po meczu chwalił swoich kolegów. – Wszyscy byli zmęczeni po długim meczu. Wydaje mi się, że zwyczajnie włożyliśmy dzisiaj nieco więcej wysiłku niż przeciwnicy – powiedział rozgrywający Blazers. Spytany o to, co ich napędzało, gdy już brakowało sił,

Po meczu Kanter nie był pewien, czy będzie zdolny do gry w kolejnym spotkaniu. Choć w trzecim meczu wytrzymał na środkach przeciwbólowych, uraz lewego ramienia i złapana podczas spotkania kontuzja prawego łokcia mogą uniemożliwić mu grę.

Check Also

International Cup:  Manchester United –  AC Milan 2:2 (5- 4 Karne ). Czerwone diabły remisują w Cardiff.

Czerwone diabły remisują w Cardiff. Manchester United  – AC Milan 2: 2 W ten weekend …