NBA: Boston Celtics pokonali Philadelphia 76ers 114:103. Celtics przegrywali nawet 22 punktami . ( 1- 23;28 , 2 -25;29 3 – 37;22, 4 – 29;24)

W ramach specjalnego wydarzenia w O2 Arena w stolicy Anglii zmierzyły się drużyny
Philadelphia 76ers i Boston Celtics. Był to już ósmy mecz ligi NBA rozegrany w Londynie.
Dodatkową informacją przed meczem NBA była smutna wiadomośc jeszcze we wtorek wieczorem, zaraz po klinice sędziowskiej NBA oraz Klinice trenerskiej NBA
poinformowały amerykanskie wiadmości, że zmarł Jo Jo White, jedna z legend Boston Celtics i zawodnik, dla którego bostoński klub zastrzegł numer #10. White miał 71 lat. Celtics w specjalnym oświadczeniu złożyli wyrazy współczucia i kondolencje dla całej rodziny White’ów.
W czwartkowy wieczór 11 stycznia 2018 roku odbył się mecz w Londynie o godzinie 20:00 to już
poraz ósmy odwiedziła nasze miasto Amerykąńska koszykówka NBA.
Boston Celtics bardzo długo nie mógł wejść coś się przemóć i swoim temie oraz rytmie grać
ten mecz .
Od początku gra była nie poukładana, aż do momentu zmiany Marcusa Morrisa sprawiała, że po pierwszej kwarcie Celtci mieli pięć punktów straty do rywali. .
W drugiej kwarcie Boston nie miał niestety dobrej skuteczności, a obrona ponownie nie wie jak zatrzymać kilku kluczowych zawodników z Philadelphii 76 ers odskoczyli na 22 oczek
Akcje ofensywne przypominały raczej koszykarską improwizację, aniżeli realizację trenowanych zagrywek. Jayson Tatum i Rozier pudłowali nawet proste lay-upy, a Kyrie Irving przez dłuższą chwile musiał otrząsnąć się po mocnej czapie od Joela Embiida.
Bardzo dobra obrona Bostonu, gdy została zabrana piłka zawodnikowi Philadepii Dario Sariciu, gdy wokół którego błyskawicznie znalazło się czterech zawodników Celtów, którzy odcieli mu podanie, rzut do partnerów z drużyny.
Philadehia 76 ers dobrze grała i wykorzystywałą duet swojich zawodników J.J. Redick-Ben
i Simmons. Seryjnie trafiał zza trzy punkty. Rzuty z rogu w przypominały
lecącym stylu Lou Williamsa. Z kolei ten drugi potwierdzał, że już w jednym ręku trzyma statuetkę dla Rookie of the Year i co chwila świetnie wykorzystywał swoje warunki fizyczne w starciach w pomalowanym. Do tego dużo zamieszania na parkiet wnosił TJ McConnell, który zbyt łatwo mijał szybkim kozłem naszą pierwszą linię obronną i wchodził w obręb luku.
Kończynki dominowali na tablicach, wygrywając walkę o zbiórki 46:37 i zanotowali aż siedemnaście punktów. Kluczem do wygranej bez wątpienia była gra w ataku, która po zmianie stron wyglądała momentami wspaniale. Właściwie każdy z zawodników wnosił na parkiet jakość i prezentował wysoki poziom.
Cztery minuty przed końcem drugiej kwarty Boston dość nieoczekiwanie złapali wiatr w żagle.
Zaczął funkcjonować atak kończynek , w którym ograniczyli proste błędy w grze.
Tym samym Boston odrobił starty 15:3 w koncówce , a jeszcze przed zmianą stron róznica wynosiła tylko dziewięc oczek. Duża w tym zasługa Jaylena Browna, który pierwszą część zakończył z dorobkiem 14 punktów, przy dobrej skuteczności .
Kończynki w trzeciej kwarcie zagrali fantastyczną koszykówkę taką jaką nas przyzwyczajli w tym sezonie. Boston zdecydowanie agresywniejsi, bardziej zmobilizowani i mobilni, a w konsekwencji piłka zaczęła świetnie chodzić z rąk do rąk na obwodzie, a przede wszystkim zaczęły wpadać rzuty
z dystansu (6 z 10 prób za trzy punkty ).
Do zrywu ku wygranej ruszył Irving, który zaczął od dwóch trójek. Dokładnie po sześciu minutach po przerwie podopieczni Brada Stevensa wyszli na pierwsze w meczu prowadzenie, którego nie oddali już do końcowej syreny.
I to w jakim stylu – po akcji tercetu Irving-Horford-Theis, w której piłka wędrowała jak po sznurku i została zakończona przez Niemca dunkiem. Phila rozpaczliwie próbowała szukać swoich szans po koszem, ale nie była w stanie zatrzymać szalejącego Tatuma, który przejął show i w 3Q imponował łatwością wchodzenia w półdystans i ostatecznie zatrzymał swój licznik w kwarcie na 11pts.
Celtowie są liderem konferencji Wschodniej z bilansem 34 wygranych i 10 porażek. Zwycięstwo w Londynie było siódmym z rzędu dla koszykarzy z Bostonu. Zespół 76ers jest w tej chwili na pozycji, dającej awans do fazy play-off. Drużyna zajmuje 9. pozycję z bilansem 19-19. Z kolei Celtics to liderzy na wschodzie. Mają już 33 zwycięstwa i 10 porażek. W tabeli konferencji wyprzedzają ekipy z Toronto, Cleveland i Miami.
W zwycięskiej ekipie najskuteczniejszy był Jaylen Brown, który rzucił 21 punktów. W ekipie Philadelphia 76ers najlepiej w ataku radził sobie J.J. Redick, autor 22 punktów
JWSport Jacek Waszak – Sport journalist